Sprawy generalne Rzecznika Praw Obywatelskich



Skarga kasacyjna Rzecznika Praw Obywatelskich od wyroku Sądu Apelacyjnego w sprawie o zapłatę z dnia 2019-05-27.

Adresat:
Sąd Najwyższy
Sygnatura:
VII.501.43.2018
Data sprawy:
2019-05-27
Rodzaj sprawy:
skarga kasacyjna do SN (w sprawach cywilnych - SKC)
Nazwa zepołu:
Zespół Prawa Konstytucyjnego, Międzynarodowego i Europejskiego
Wynik sprawy:
Opis sprawy:
Skarga kasacyjna Rzecznika Praw Obywatelskich od wyroku Sądu Apelacyjnego w sprawie o zapłatę.
Sąd Apelacyjny za Sądem Okręgowym przyjął, że pozwany był nauczycielem w Liceum Ogólnokształcącym oraz prezesem Uczniowskiego Klubu Sportowego. Zgodnie ze statutem Klubu, realizował on swoje działania m.in. we współpracy z dyrektorem szkoły. Działalność Klubu była skierowana głównie na rozwój umiejętności związanych ze wspinaczką wysokogórską. Pozwany w ramach Klubu organizował wycieczki i wyprawy sportowo-naukowe, w tym również zagraniczne. W dniach 26-29 stycznia 2003 r., w okresie ferii zimowych, zorganizował wycieczkę w Tatry. Sporządził jej regulamin, a jako kierownik wycieczki sporządził jej program i harmonogram, które przedstawił dyrektorowi szkoły do zaakceptowania.
W zakresie ustalenia odpowiedzialności prawnej Miasta Sąd Apelacyjny, wbrew stanowisku sądu pierwszej instancji, ocenił, że zebrany w sprawie materiał dowodowy daje podstawy do przyjęcia, że Liceum Ogólnokształcące było współorganizatorem wycieczki. W tym celu, odwołując się do przepisów ustawy o kulturze fizycznej oraz rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej i Sportu w sprawie warunków i sposobu organizowania przez publiczne szkoły i placówki krajoznawstwa i turystyki uznał, że szkoła była współorganizatorem wycieczki, podczas której doszło do tragicznego zdarzenia, w wyniku którego śmierć ponieśli synowie powoda. W tym zakresie podzielił stanowisko prezentowane przez Rzecznika Praw Obywatelskich. Przypisując odpowiedzialność Miastu, Sąd Apelacyjny ocenił jednak, że roszczenie w stosunku do niego uległo przedawnieniu, nawet licząc w sposób najkorzystniejszy dla powoda, czyli od dnia uprawomocnienia się wyroku karnego skazującego pozwanego, tj. od dnia 18 kwietnia 2006 r., gdyż termin przedawnienia w stosunku do tego pozwanego wynosi 3 lata. Tymczasem, jak wskazał Sąd, powód reprezentowany w sprawie przez profesjonalnego pełnomocnika poza twierdzeniem i to podniesionym dopiero w apelacji, że był przekonany o tym, że roszczenie przedawnia się z upływem 10 lat, nie wyjaśnił tak znacznych przyczyn opóźnienia w dochodzeniu swojego roszczenia.
Rzecznik zauważył, że roszczenie o naprawienie szkody wyrządzonej czynem niedozwolonym ulega przedawnieniu z upływem lat trzech od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się, albo przy zachowaniu należytej staranności mógł się dowiedzieć, o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia. Jednakże termin ten nie może być dłuższy niż dziesięć lat od dnia, w którym nastąpiło zdarzenie wywołujące szkodę. Zdarzenie wyrządzające szkodę powodowi miało miejsce w dniu 23 stycznia 2003 r. Bezpośrednim jego sprawcą był pozwany. Z nieustalonego jednak powodu Sąd dla roszczeń w odniesieniu do pozwanego Miasta ustalił początkowy bieg terminu przedawnienia na dzień uprawomocnienia się wyroku karnego skazującego innego pozwanego (18 kwietnia 2006 r.). Sąd nie wyjaśnił, dlaczego skazanie pozwanego miałoby być równoznaczne dla powoda z dowiedzeniem się o szkodzie i osobie obowiązanej do jej naprawienia, w tym przypadku Miasta. Wyrok skazujący dotyczył bowiem jedynie pozwanego i jako taki nie ma przecież żadnego związku z przypisaniem odpowiedzialności Miastu.
W końcu problematyczne jest także to, że zarówno Sąd I jak i II instancji, bez żadnej argumentacji, przyjmują trzyletni termin, biegnący w sposób nieprzerwany od określonego punktu czasowego. Tymczasem w uzasadnieniu wyroków obu sądów znajdują się fragmenty wskazujące na stan, w jakim znalazł się powód po śmierci synów, który właściwie uniemożliwiał mu podjęcie decyzji o dochodzeniu naprawienia szkód, jakie poniósł w związku z ich śmiercią. Powyższe czynniki wpływały zatem w bardzo istotny sposób na możliwość normalnego funkcjonowania przez powoda, a sytuacja w jakiej się znalazł spowodowała, że nie mógł dochodzić przez czas trwania tych przeszkód swoich praw. Fakt ten, przy podniesieniu zarzutu przedawnienia, Sąd winien był wziąć pod uwagę z urzędu i ocenić, kiedy termin przedawnienia wobec pozwanych rozpoczął swój bieg.